NetSetter. Blog innowacji marketingowych

  • Kategorie

  • Lipiec 2010
    P W Ś C P S N
    « Kwiecień «-»  
     1234
    567891011
    12131415161718
    19202122232425
    262728293031  
  • Inne blogi

  • Partnerzy

    • Mediarun
    • epr.pl
    • Interaktywnie.com
    • nowoczesna firma
  • Nasz kanał YouTube

    • Adv.pl TV
  • E-media

    Dlaczego capping nie oznacza ilości kontaktów z kampanią?

    Konrad Pankiewicz Konrad Pankiewicz
    Wiceprezes Zarządu

    E-media. Skuteczne strategie e-marketingowe.

    + więcej

    Capping to techniczna możliwość limitowania częstotliwości kampanii w określonym czasie z pojedynczym użytkownikiem (użytkownik = unikalne cookie). Ustawiając capping na poziomie 3 mamy pewność, że kampania technicznie nie zostanie dostarczona w ilości kontaktów większej niż 3 na użytkownika. Ograniczenie to dotyczy wyłącznie pojedynczego medium lub sieci. Capping nie jest więc tożsamy ze współoglądalnością i nie ogranicza „prawa” internauty do kontaktu z reklamą w innym medium. Nie jest też tożsamy z ilością kontaktów. Rzeczywista średnia liczba kontaktów może być znacznie niższa, np., w sytuacji gdy reklama została dostarczona wyłącznie raz do użytkownika.

    Do czego może więc być pomocny capping? Dla form intruzywnych, np. reklamy typu overlay jest konieczne ograniczenie ilości kontaktów na poszczególnego użytkownika np. do 1 kontaktu, choć sam przychyliłbym się w takim wypadku do ograniczenia w wysokości 0 (słownie: zero) kontaktów. W przypadku emisji w mediach, które generują bardzo dużą ilość odsłon stron na użytkownika (tzw. page views, PV), np. w serwisach społecznościowych zastosowanie cappingu ma znaczenie dla utrzymania zakładanego poziomu zasięgu kampanii. 1 mln odsłon form reklamowych bez cappingu w takim serwisie mógłby oznaczać zasięg 10 000 użytkowników (przy 100 odsłonach na użytkownika). Z cappingiem 2 – minimum 500 000 użytkowników.
    Osobnym tematem jest efektywność poszczególnych poziomów, ale ona powinna być rozpatrywana globalnie w kampanii na bazie średniej częstotliwości, nie cappingu w pojedynczym medium.

    + skomentuj

    Zobacz także

    Komentarze (6)

    1. Cześć Kornad, śliczne zdjęcie :)

      a propos >> Inne blogi - eMarketer to nie blog.

    2. Dzieki :)
      Poprawimy ofkors.

    3. czesc konrad, popraw camping na capping bo ludzie pomysla ze na urlopie nie byles - taka freudowska pomylka :)

    4. tenkju wujku - wordowska pomyłka…będziem uważać na przyszłość.

    5. Witam
      Jako nawiązanie do tematu postu dodał bym jeszcze zdanie, że w przeciwieństwie do tradycyjnych mediów w internecie dzięki campping’owi jesteśmy w stanie na sztywno wyznaczyć górną nieprzekraczalną granicę ilości kontaktów (o czym była mowa) a nie sztucznie wyznaczać częstotliwość jako pochodną zmiennych zasięgu i TRP/GRP’ów, jak to się robi w mediach tradycyjnych. To duża zaleta dla tego kanału komunikacji i warto tu o tym wspomnieć by mieć trochę szersze spojrzenie na aspekt cappingu.

      I jeszcze jedno, nie ma problemu by dokładnie określić zasięg i częstotliwość dotarcia z komunikatem do internautów z uwzględnieniem współoglądalności na wszystkich witrynach czy tez sieciach biorących udział w kampanii. Wystarczy skorzystać z dostępnych narzędzi typu Gemius directEffect + obecnie pod nazwa AdOcean.

    6. > nie ma problemu by dokładnie określić zasięg i częstotliwość dotarcia …
      Określić tak, sterować częstotliwością - nie. Gemius, czy jakikolwiek inny adserwer jest adserwerem podrzędnym w stosunku do adserwera wydawcy. Wyliczy zasięg, częstotliwość i tyle.

    RSS komentarzy · adres TrackBack

    Skomentuj


    Adv.pl jest agencją interaktywną, specjalizującą się w komunikacji marketingowej. Tworzymy skuteczne i innowacyjne rozwiązania marketingowo-sprzedażowe.